Kobieta prowadząca firmę odpoczywa z kubkiem kawy, a na laptopie działa automatyzacja zrobiona z pomocą sztucznej inteligencji

Prowadzisz firmę sama? Pozwól sztucznej inteligencji zabrać Ci część roboty

Słowo od Ani: Michała poznałam, kiedy budowałam swoją stronę. Na co dzień pomaga mi z tym, czego sama nie lubię: technika, Google, social media. Zaprosiłam go do działu Eksperci są z nami, bo wiele z Was pisze mi, że nie ma na nic czasu. A on ma na to bardzo konkretne sposoby. Oddaję mu głos.

Cześć, tu Michał.

Kiedy Ania zaproponowała mi wpis do działu „Eksperci są z nami”, od razu wiedziałem, o czym chcę napisać. O czasie. Bo prawie każda kobieta, z którą pracuję, mówi mi to samo: „Wiem, co powinnam robić. Tylko kiedy?”.

Social media, maile, faktury, odpowiedzi klientkom, teksty na stronę. Kiedy prowadzisz firmę sama, wszystko jest na Twojej głowie. I tu właśnie wchodzi sztuczna inteligencja. Nie jako zabawka, tylko jako asystentka, która przejmuje część roboty.

Tego jest tak dużo, że łatwo się pogubić

Najpierw uczciwie: narzędzi AI jest dziś cała masa.

Google ma Gemini i NotebookLM. OpenAI ma ChatGPT. Firma Anthropic ma Claude’a. Elon Musk ma Groka. Do tego dochodzą chińskie modele, jak DeepSeek czy Qwen. A co tydzień pojawia się coś nowego i każdy w internecie krzyczy, że to właśnie „ten przełom”.

Moja rada? Nie gońcie za nowościami. Śledzenie wszystkiego to prosty sposób, żeby nigdy niczego nie zacząć.

Wybierz jedno narzędzie, które Ci odpowiada. To, w którym dobrze Ci się pisze i które rozumie Twoje pytania. I zacznij w nim działać. Na co dzień. Te systemy i tak zmieniają się i ulepszają z dnia na dzień, więc to, czego się nauczysz w jednym, przyda Ci się wszędzie.

AI jest tak mądre, jak to, co mu dasz

Większość osób korzysta z AI tak: wpisuje krótkie pytanie, dostaje ogólną odpowiedź i myśli „no, nic specjalnego”.

A różnica jest w tym, co AI od Ciebie dostanie.

  • Pliki i dane. Twój cennik, opis oferty, kilka Twoich starych postów, maile od klientek. Kiedy AI to zobaczy, przestaje pisać ogólniki i zaczyna pisać jak Ty.
  • Instrukcje. Raz opisujesz, kim jesteś, do kogo mówisz i jakim tonem. Większość narzędzi pozwala zapisać to na stałe w ustawieniach albo w projekcie. Potem nie musisz tego powtarzać.
  • Wyjście poza zwykłą rozmowę. Dzisiejsze narzędzia potrafią same pracować na Twoich plikach, łączyć się z pocztą, kalendarzem czy dyskiem i wykonywać zadania krok po kroku. To już nie jest okienko do pogadania. To jest pomocnik, który coś robi.

Możliwości są naprawdę ogromne. Ograniczeniem jest zwykle tylko to, że nikt nam nie pokazał, co da się zrobić.

Kilka przykładów z mojego życia

Zamiast teorii, pokażę Wam, do czego sam używam AI na co dzień.

1. Stopka w mailu ustalona głosem

Nie znam się na kodowaniu stopek. Po prostu powiedziałem na głos, czego chcę: zdjęcie, imię, nazwa firmy, telefon, strona, kolory jak na stronie. AI przygotowało gotową stopkę, a ja tylko mówiłem „większe zdjęcie”, „inny kolor”. Kilka minut i gotowe.

Profesjonalna stopka mailowa ze zdjęciem, danymi kontaktowymi i przyciskiem, przygotowana z pomocą sztucznej inteligencji
Moja stopka mailowa. Wszystko ustaliłem z AI, mówiąc na głos, czego chcę.

2. Automat, który rano przegląda moją pocztę

Codziennie o ósmej rano mój automat sam zagląda do skrzynki. Odsiewa reklamy i spam. Na maile od klientek i widzów przygotowuje szkic odpowiedzi w moim stylu i zostawia go w wersjach roboczych. Nic nie wysyła sam. Ja tylko czytam, poprawiam i klikam „wyślij”.

Ile to kosztuje? Samo AI w takim automacie to kilka złotych miesięcznie. Do tego mały serwer za około 35–40 złotych. Mniej niż jeden obiad na mieście, a oszczędza mi codziennie sporo czasu.

Schemat automatyzacji w n8n, która codziennie o 8:00 segreguje maile i przygotowuje szkice odpowiedzi z pomocą AI
Tak wygląda mój poranny automat od środka. Każdy klocek robi jedną rzecz: pobiera maile, segreguje je, a na te od ludzi przygotowuje szkic odpowiedzi. Kliknij, żeby powiększyć.

3. Notatki głosowe zamiast pisania

Pomysły przychodzą mi w aucie albo na spacerze. Nagrywam głosówkę, wrzucam ją do NotebookLM od Google i mam gotowy tekst. Z takiego tekstu powstają potem scenariusze filmów i wpisy na bloga.

4. Jeden film, tydzień treści

Nagrywam jeden dłuższy film. Z niego AI pomaga mi zrobić: wpis na bloga, kilka krótkich rolek, karuzele na Instagram i Facebooka. Jedno nagranie zamienia się w treści na cały tydzień.

5. Pierwsze wersje dokumentów

Szkic umowy, regulaminu, oferty czy maila do trudnej klientki. AI robi pierwszą wersję w kilka minut. Ja ją poprawiam. A przy ważnych dokumentach, takich jak umowy, i tak warto, żeby na koniec spojrzał na nie ktoś, kto się zna na prawie.

6. Gra, która zbiera zapisy na newsletter

Zwykłe okienko „zapisz się na newsletter” mało kogo dziś rusza. Więc zrobiłem grę. Nazywa się „Sortownia wiedzy” i jest w stylu starych automatów. Segregujesz w niej spadające znaczki, ćwiczysz skupienie i pamięć. A dopiero po zakończeniu gry dostajesz propozycję: zostaw maila, a w prezencie wyślę Ci poradnik „Sztuczna Inteligencja Krok po Kroku”.

Całą grę zbudowałem z pomocą AI od Google, w oknie Gemini Canvas w Google AI Studio, bez pisania kodu. Tak jak mówiłem: ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Okienko zapisu po darmowy poradnik Sztuczna Inteligencja Krok po Kroku, które pojawia się po zakończeniu gry Sortownia wiedzy
To okienko pojawia się dopiero po zakończeniu gry „Sortownia wiedzy”. Zapis na newsletter jest nagrodą, a nie przeszkodą. Kliknij, żeby zobaczyć całą grę.

A co z bezpieczeństwem?

To pytanie słyszę najczęściej. I bardzo dobrze, że je zadajecie.

Kilka prostych zasad:

  • Sprawdź ustawienia prywatności. W wielu narzędziach na zwykłych kontach jest przełącznik, który pozwala firmie uczyć AI na Twoich rozmowach. Często jest domyślnie włączony. Wejdź w ustawienia i zdecyduj sama.
  • Nie wklejaj danych, których nie powinnaś. PESEL-e, numery kont, dane klientek – to nie jest materiał do czatu.
  • AI może się pomylić. Czasem pewnym tonem poda coś, co nie jest prawdą. Dlatego ważne rzeczy zawsze sprawdzaj.
Ustawienia prywatności w Claude z wyłączonym przełącznikiem trenowania modeli AI na rozmowach użytkownika
Przykład z Claude: Ustawienia → Prywatność. Przełącznik „Pomóż nam ulepszyć nasze modele” jest u mnie wyłączony. Kliknij, żeby zobaczyć cały ekran ustawień.

Pewnie trafiasz też na nagłówki, że AI „wymyka się spod kontroli”. Nie będę udawał, że wiem, co dzieje się w wielkich laboratoriach. Ale jedno wiem na pewno: przy pisaniu maili, postów czy ofert dla Twojej firmy ryzyko jest naprawdę niewielkie, jeśli trzymasz się tych trzech zasad. A strata czasu, kiedy robisz wszystko ręcznie, jest bardzo realna.

Od czego zacząć, jeśli nigdy nie używałaś AI?

  1. Wybierz jedno narzędzie i załóż w nim darmowe konto. Nie trzy. Jedno.
  2. Daj mu jedno zadanie, które zabiera Ci najwięcej czasu. Na przykład odpowiedź na maila, opis produktu albo post na Facebooka.
  3. Opowiedz mu o sobie. Kim jesteś, co robisz, do kogo piszesz. Wklej przykład swojego tekstu. I zobacz, jak bardzo zmieni się odpowiedź.

Nie musisz od razu budować automatów. Wystarczy, że zaczniesz.

Na koniec

AI nie zastąpi Ciebie, Twojej wiedzy i Twojego kontaktu z klientkami. Ale może zabrać Ci z głowy to, co nudne i powtarzalne. Żebyś miała więcej czasu na to, co naprawdę lubisz w swojej pracy. I na siebie, bo, jak pisze Ania, odkładanie dbania o siebie na „jeszcze” nikomu nie służy.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak to działa, zagraj w „Sortownię wiedzy”. Po grze możesz odebrać mój darmowy poradnik o tym, jak zacząć z AI. A przy okazji przekonasz się na własnej skórze, że automatyzacja może być zabawą.

Dziękuję Ani za zaproszenie. Trzymam kciuki za Twoje skrzydła!

Michał


O autorze: Michał Toussaint – twórca marki Proste Social Media. Od 1998 roku zajmuje się grafiką, drukiem i stronami internetowymi. Dziś pomaga małym firmom i markom osobistym zaistnieć w internecie oraz oszczędzać czas dzięki sztucznej inteligencji i prostym automatyzacjom. Tłumaczy AI po ludzku, bez żargonu.

Ania Kulak

Ania Kulak

Cześć, jestem Ania. Robię sesje zdjęciowe ze skrzydłami dla kobiet, które chcą znów poczuć swoją wartość. Pomagam też zacząć własną markę, od nazwy i logo po wizytówki. Piszę tu o pięknie, które zaczyna się od Ciebie, o odwadze i o prostych rytuałach na co dzień. Działam w całej Polsce.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry