Kobieta w czarnej koronkowej masce i czarnych piórzastych skrzydłach siedzi na kamiennych schodach we mgle, w czerwonej poświacie

Odkrywanie siebie na nowo — jak polubić swoje różne oblicza

Czasem wystarczy jeden zwyczajny dzień, żeby poczuć, że utknęłyśmy w świetnie nam znanej, trochę już znudzonej wersji siebie. Ta sama fryzura, te same ubrania, ta sama odpowiedź na pytanie, jak się czujesz. W tym artykule pokazuję, na czym naprawdę polega odkrywanie siebie na nowo i dlaczego czasem warto przejrzeć się w lustrze zupełnie innymi oczami.

Spis treści

🌀 Dlaczego tak trudno nam wyjść z codziennych, dobrze znanych ról?

Trudno, bo rutyna daje nam coś, czego bardzo potrzebujemy: poczucie kontroli. Kiedy wiemy, jak wygląda nasz dzień, co założymy, jak się zachowamy w danej sytuacji, czujemy się bezpiecznie. Problem w tym, że to samo bezpieczeństwo potrafi z czasem zamienić się w klatkę, z której sama siebie nie wypuszczamy.

Im dłużej gramy tę samą rolę, tym trudniej uwierzyć, że moglibyśmy być kimś innym choćby na godzinę. A przecież nikt nie zabronił nam sprawdzić, jak czujemy się w zupełnie innej skórze.

Kiedy ostatnio zrobiłaś coś zupełnie bez planu?

Zastanów się przez chwilę, kiedy ostatni raz zrobiłaś coś spontanicznie, bez wcześniejszego planu, listy i rozkładu godzin. Jeśli ciężko Ci sobie przypomnieć taki moment, to nie powód do wstydu, tylko znak, że warto wyjść z rutyny w życiu choćby w małej skali.

Nie chodzi o rewolucję z dnia na dzień. Czasem wystarczy inna trasa na spacer, inna fryzura na jeden wieczór albo sukienka, której normalnie byśmy nie wybrały. To właśnie te drobne odstępstwa od schematu otwierają drzwi do tego, co nazywam odkrywaniem siebie na nowo.

Rutyna, która powoli gasi naszą wewnętrzną iskierkę

Rutyna sama w sobie nie jest wrogiem. Problem pojawia się wtedy, gdy przestajemy zauważać, że w ogóle w niej jesteśmy. Dzień za dniem robimy to samo, mówimy to samo, nosimy to samo i powoli zapominamy, że kiedyś lubiłyśmy eksperymentować, śmiać się bez powodu, przymierzać coś szalonego tylko dla zabawy.

  • Rutyna daje poczucie bezpieczeństwa, ale może też usypiać ciekawość
  • Małe odstępstwa od schematu to najprostszy sposób, by poczuć zmianę
  • Pytanie „kiedy ostatnio zrobiłam coś bez planu” to dobry punkt wyjścia do refleksji

🪞 Jak odkrywanie siebie na nowo zmienia nasze spojrzenie na własne ciało i wiek?

Odkrywanie siebie na nowo ma ogromny wpływ na to, jak patrzymy na własne ciało i wiek, bo pozwala przestawić się z trybu oceniania na tryb ciekawości. Zamiast szukać w lustrze tego, co „nie tak”, zaczynamy szukać tego, co w nas nowe, ciekawe, zaskakujące.

To szczególnie ważne po czterdziestce, kiedy ciało zmienia się na naszych oczach, a wokół pełno jest komunikatów, że powinnyśmy się tej zmianie przeciwstawiać albo ją ukrywać. Tymczasem jak zaakceptować siebie po czterdziestce to pytanie, na które łatwiej odpowiedzieć, gdy przestajemy porównywać się do wersji sprzed lat, a zaczynamy poznawać wersję obecną.

Spojrzenie w lustro z zupełnie innej perspektywy

Spójrz w lustro nie po to, by ocenić, co się zmieniło, tylko po to, by zobaczyć, kim jesteś teraz. To niewielka różnica w nastawieniu, a potrafi zmienić bardzo wiele. Inne spojrzenie w lustro to często pierwszy krok do tego, żeby w ogóle chcieć próbować czegoś nowego.

Jeśli zauważasz, że zmiany w ciele czy samopoczuciu budzą w Tobie niepokój, warto porozmawiać o tym z lekarzem. To normalne, że wiek przynosi pytania, na które najlepszą odpowiedź da specjalista, a nie internet.

Zadziwiająca siła ukryta w drobnych zmianach

Nie trzeba wielkiej metamorfozy, żeby poczuć różnicę. Czasem jedna zmiana, kolor szminki, inny krój bluzki, nowa fryzura, potrafi otworzyć zupełnie nowe spojrzenie na siebie. To właśnie w takich drobiazgach kryje się siła, o której piszę szerzej w osobnym wpisie poświęconym temu, jak przełamać rutynę w dojrzałym wieku dzięki zabawie modą.

  • Odkrywanie siebie na nowo zaczyna się od zmiany sposobu patrzenia, nie od wielkiej metamorfozy
  • Po czterdziestce łatwiej zaakceptować siebie, gdy przestajemy porównywać się do przeszłości
  • Drobne zmiany w wyglądzie mają zaskakująco dużą moc

🎭 Dlaczego odrzucenie perfekcji daje nam największą wolność?

Perfekcja działa jak hamulec. Kiedy wszystko musi być idealnie dopięte, przestajemy próbować nowych rzeczy, bo boimy się, że wyjdzie nam coś niedoskonałego. A przecież najciekawsze odkrycia o sobie samej robimy właśnie wtedy, gdy pozwalamy sobie na błąd, śmiech z samej siebie i brak kontroli nad efektem.

Dobrym przykładem jest sesja zdjęciowa, którą zorganizowałam dla mojej klientki Gosi, w klimacie, który żartobliwie nazwałyśmy Bad Angel. Moim studiem stał się na ten jeden dzień mój prywatny salon, zamieniony na kilka godzin w małe, kobiece centrum metamorfoz.

Zabawa stylem bez sztywnych zasad i oceniania

Było przebieranie, zmienianie stylizacji, kombinowanie i mnóstwo spontanicznych pomysłów, które pojawiały się jeden po drugim. Żadnego sztywnego planu, żadnego napięcia, żadnego myślenia, że wszystko musi wyjść idealnie od pierwszego ujęcia. To właśnie taką zabawę stylem lubię najbardziej, bo to jeden z wielu sposobów, żeby poczuć, jak jak wyjść z rutyny w życiu w praktyce, a nie tylko w teorii.

To był jeden konkretny przykład, jedna sesja, jedna klimatyczna stylizacja. Sposobów na zabawę własnym wizerunkiem jest naprawdę wiele i o części z nich piszę w osobnym artykule o przełamywaniu rutyny w dojrzałym wieku dzięki zabawie modą.

Najpiękniejsze chwile rodzą się ze spontaniczności

Efektem tamtego popołudnia były zdjęcia, które mają prawdziwy charakter, oraz krótkie nagranie pokazujące kawałek tej dobrej energii, jaka wtedy towarzyszyła nam w pokoju. Gosia pokazała swoją bardziej zadziorną stronę, a ja po raz kolejny przekonałam się, że najpiękniejsze zdjęcia powstają wtedy, kiedy kobieta po prostu dobrze się bawi, a nie pozuje pod linijkę.

Taka spontaniczność to też świetny punkt wyjścia do domowej sesji zdjęciowej, bez studia, bez fotografa, tylko z telefonem, lustrem i dobrym humorem. Więcej o tym, dlaczego warto zrobić sobie taką sesję we własnym domu, opisuję w osobnym wpisie.

  • Odrzucenie perfekcji otwiera przestrzeń na prawdziwą zabawę i eksperymenty
  • Jedna sesja czy jedna stylizacja to zawsze tylko przykład, nie jedyna droga
  • Spontaniczność, nie sztywne pozowanie, daje najbardziej autentyczne efekty

✨ Jak pozwolić sobie na bycie sobą w każdym, nawet tym odważniejszym wydaniu?

Pozwolenie sobie na bycie sobą zaczyna się od zgody na to, że mamy w sobie wiele twarzy, nie tylko tę jedną, do której wszyscy się przyzwyczaili. Jest w nas wersja grzeczna i ułożona, ale jest też ta ciekawska, odważniejsza, czasem trochę zadziorna. Warto dać jej czasem głos.

To nie oznacza, że trzeba zmieniać się na pokaz. Chodzi o wewnętrzne przyzwolenie, żeby raz na jakiś czas przestać pilnować wizerunku, który znają wszyscy, i sprawdzić, co jeszcze w sobie mamy.

Moje małe kroki do odzyskania odwagi i radości

W pracy z kobietami stawiam na małe kroki, bo one najlepiej budują pewność siebie. Nie trzeba od razu organizować wielkiej metamorfozy. Czasem wystarczy jeden odważniejszy dodatek, jedna stylizacja, jedno zdjęcie zrobione tylko dla siebie, żeby poczuć, że sposoby na pewność siebie u kobiet wcale nie muszą być skomplikowane.

Każdy taki mały krok to kolejny element odkrywania siebie na nowo. Z czasem te drobne gesty układają się w coś znacznie większego: w poczucie, że znamy siebie lepiej niż kiedykolwiek.

Dlaczego każda z nas potrzebuje czasem pokazać pazur

Sesja w klimacie Bad Angel była dla mnie dobrym przypomnieniem, że anioł wcale nie musi być zawsze grzeczny. Czasem pokazanie pazura, odważniejszego spojrzenia, mocniejszego stylu, to najprostsza droga do tego, by jak odnaleźć swoją kobiecość przestało być pytaniem bez odpowiedzi.

Bo kobiecość nie ma jednej, słusznej formy. Jest w niej miejsce i na delikatność, i na odwagę, i na ten rodzaj zabawy sobą, w której najważniejsze jest dobre samopoczucie, a nie zgodność z jakimkolwiek wzorcem.

  • Pozwolenie sobie na bycie sobą zaczyna się od zgody na wiele twarzy w jednej kobiecie
  • Małe, konsekwentne kroki budują pewność siebie skuteczniej niż jednorazowa rewolucja
  • Czasem warto pokazać odważniejszą stronę siebie, choćby na jedno zdjęcie

Odkrywanie siebie na nowo nie wymaga wielkich planów ani idealnych warunków. Czasem wystarczy jeden odważniejszy wybór, jedno spojrzenie w lustro z innej perspektywy i trochę dobrej zabawy, żeby przypomnieć sobie, ile wersji siebie wciąż czeka na odkrycie.

Ania Kulak

Ania Kulak

Cześć, jestem Ania. Robię sesje zdjęciowe ze skrzydłami dla kobiet, które chcą znów poczuć swoją wartość. Pomagam też zacząć własną markę, od nazwy i logo po wizytówki. Piszę tu o pięknie, które zaczyna się od Ciebie, o odwadze i o prostych rytuałach na co dzień. Działam w całej Polsce.

2 komentarze do “Odkrywanie siebie na nowo — jak polubić swoje różne oblicza”

  1. Odnośnik zwrotny: Zabawa modą po 40: Jak przełamać rutynę i odkryć nową siebie?

  2. Odnośnik zwrotny: Domowa sesja zdjęciowa – dlaczego warto ją sobie zrobić?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry